Kamila
Z dziewczynami zaprosiłyśmy chłopaków do siebie, nie odmówili. Pojechałam z Louisem, Zuzką i Niallem. Reszta poszła na jogurty mrożone. Podeszłam do drzwi i pociągnęłam za klamkę, były otwarte. Weszłam do domu a tam zastałam Zayna i Julię w samej bieliźnie pożęrających kilogramy popcorny i grających w fife 13 na konsoli. Stanęłam z innymi w drzwiach, Julia machnęła ręką na powitanie, tak samo zrobił Zayn. Ominęłam szerokim łukiem kanape na której siedzieli, przeszłam z Zuzą do wieszaka i powiesiłam nasze płaszcze. Zaprosiłyśmy chłopców do pokoju gościnnego gdzie była telewizja.
PS:Sorry że tak krótko ale jakoś nie mam ostatnio czasu na pisanie, obiecuję nadrobię straty.
Obserwatorzy
niedziela, 24 lutego 2013
środa, 20 lutego 2013
Rozdział 3
Kasia
Kroki stawały się coraz głośniejsze, ręce zaczęły mi się trzęść. Ze strachu zatrzasnęłam się w łazience, gdy osoba zaczęła się oddalać otworzyłam lekko drzwi i wybiegłam jak strzała. Ukratkiem oka zauważyłam Liama który za mną pobiegł. Przyspieszyłam i odwróciłam głowę w stronę chłopaka, wtedy na kogoś wpadłam, To był Harry który w końcu poszedł nas szukać. Liam przystaną, uśmiechną się do Loczka, podszedł do mmnie i powiedział
-Oddaję Cię w jego ręce-uśmiechną się i odszedł. Padszyłam jak odchodzi, Harry uśmiechną się i powiedział
-Niedokończyliśmy naszej rozmowy-powiedział i obrócił się plecami di mnie i zaczą powoli iść, podbiegłam do niego
-Racja-zachichotalam -Sorry, miałam sprawę do załatwienia-uśmiechnęłam się i skierowałam głowę przed siebie.
Harry
Niebyło ich już bardzo długo, zaczołem się martwić.Bez zastanowienia poszedłem ich śladami. Zauważyłem że któś biegnie w moją stronę. Przystanąłem, wtedy na mnie wpadła, to była Kasia. Kilka metrów za nią był Liam który uśmiechną się do mnie i podszedł do dziewczyny. Powiedział coś ciccho i odszedł. Chciałem miło zaczać więc powróciłem do nasej poprzedniej rozmowy.
Zuzka
Przed korytarzem czekał Niall, uśmiechnęłam się i jeszcze raz przeprosiłam że musiałam odejść. Uśmiechną się i zaczeliśmy rozmawiać na nowo. Obok mnie stała Kamila i Lou a przedemną...ej chwila! Gdzie się podziała Julka i Zayn. Zignorowałam zagrożenie wyciągnęłam z torby żelka i poczęstowałam Nialla.
Kroki stawały się coraz głośniejsze, ręce zaczęły mi się trzęść. Ze strachu zatrzasnęłam się w łazience, gdy osoba zaczęła się oddalać otworzyłam lekko drzwi i wybiegłam jak strzała. Ukratkiem oka zauważyłam Liama który za mną pobiegł. Przyspieszyłam i odwróciłam głowę w stronę chłopaka, wtedy na kogoś wpadłam, To był Harry który w końcu poszedł nas szukać. Liam przystaną, uśmiechną się do Loczka, podszedł do mmnie i powiedział
-Oddaję Cię w jego ręce-uśmiechną się i odszedł. Padszyłam jak odchodzi, Harry uśmiechną się i powiedział
-Niedokończyliśmy naszej rozmowy-powiedział i obrócił się plecami di mnie i zaczą powoli iść, podbiegłam do niego
-Racja-zachichotalam -Sorry, miałam sprawę do załatwienia-uśmiechnęłam się i skierowałam głowę przed siebie.
Harry
Niebyło ich już bardzo długo, zaczołem się martwić.Bez zastanowienia poszedłem ich śladami. Zauważyłem że któś biegnie w moją stronę. Przystanąłem, wtedy na mnie wpadła, to była Kasia. Kilka metrów za nią był Liam który uśmiechną się do mnie i podszedł do dziewczyny. Powiedział coś ciccho i odszedł. Chciałem miło zaczać więc powróciłem do nasej poprzedniej rozmowy.
Zuzka
Przed korytarzem czekał Niall, uśmiechnęłam się i jeszcze raz przeprosiłam że musiałam odejść. Uśmiechną się i zaczeliśmy rozmawiać na nowo. Obok mnie stała Kamila i Lou a przedemną...ej chwila! Gdzie się podziała Julka i Zayn. Zignorowałam zagrożenie wyciągnęłam z torby żelka i poczęstowałam Nialla.
wtorek, 19 lutego 2013
Rozdział 2
Zuzia
Kiedy już koncert się skończył z dziewczynami poszliśmy za kulisy aby poznać chłopców. Kasia była strasznie zamyślona, chciałam spytać się o co chodzi ale niechciała mi powiedzieć. Gdy już zwiedziłyśmy prawie wszystko chłopcy przyszli aby się z nami zapoznać. Oczywiście odzielilii nas od grópy aby porozmawiać z nami na osobności. Louis zaczą rozmawiać z naburmuszoną Kasią, Harry zaczą pogawędkę z Kamilą. Ja zaczęłam rozmowę z Niallem,Magda zaczęła się dzielić pomysłem z Liamem na jakiś naukowy konkurs tylko Julia stała w koncie sama. Podszedł do niej Zayn i zaczeli rozmawiać. Z tego co widziałam Lou niebył zbytnio zainteresowany rozmową z Kasią bo cały czas patrzył się na Kamilę. Gdy zrobiliśmy "zamianę" Kamila podeszła do Louisa i poszła gdzieś z nim. Kaśka urwała rozmowę z Harrym i pobiegła z nimi. Trochę dręczoną tą sytuacją przeprosiłam Liama i poszłam za nią.
Wbiegła do ciemnego korytarza. Za sobą usłyszałam kroki dlatego się zatrzymałam i schowałam za jakimiś mopami.
Magda
Zuzia, Louis, Kamila i Kasia gdzieś zniknęły. Zaczęłam się trochę martwić, powiedziałam Liamowi że widziałam jak wchodzili w korytarz przy małym barku. Chłopak się uśmiechną i powiedział że pójdzie zobaczyć o co chodzi.
Kasia
Wbiegłam za Louisem i Kamilą do jakiegoś korytarza, przebadałam wszystkie pokoje ale ich tam niebyło. Zrezygnowana zawróciłam lecz usłyszałam jakiś szelest. Dopiero się zoriętowałam że weszłam do korytarza tylko dla personelu. Szybko wróciłam się do wc w którym się zamknęłam.
Liam
Magda powiedziała mi że jej koleżanki weszły do korytarza tylko dla personelu, obiecałem jej że to zbadam. Po cichu wziąłem z barku identyfikator ochroniaża i wszedłem do korytarza. Kiedy tylko zapaliło się światło zobaczyłem Louisa i Kamilę wracających. Chyba zdziwił ich mój widok. Louis od razu póścił rękę dziewczyny a ona tylko się uśmiechnęła. Omineli mnie i poszli dalej. Przechodząc obok mopów usłyszałem kichnięcie.Odsłoniłem kilka mopów i zauważyłem Zuzię. Pomachała mi tylko i uśmiechnęła sie jak przyłapana na gorącym uczynku. Powiedziała że poszła za Kasią która poszła z Louisem i Kamilą. Wyciągnąłem ją i pokazałem którendy ma wrócić. Została ostatnia dziewczyna, Kasia.
Kiedy już koncert się skończył z dziewczynami poszliśmy za kulisy aby poznać chłopców. Kasia była strasznie zamyślona, chciałam spytać się o co chodzi ale niechciała mi powiedzieć. Gdy już zwiedziłyśmy prawie wszystko chłopcy przyszli aby się z nami zapoznać. Oczywiście odzielilii nas od grópy aby porozmawiać z nami na osobności. Louis zaczą rozmawiać z naburmuszoną Kasią, Harry zaczą pogawędkę z Kamilą. Ja zaczęłam rozmowę z Niallem,Magda zaczęła się dzielić pomysłem z Liamem na jakiś naukowy konkurs tylko Julia stała w koncie sama. Podszedł do niej Zayn i zaczeli rozmawiać. Z tego co widziałam Lou niebył zbytnio zainteresowany rozmową z Kasią bo cały czas patrzył się na Kamilę. Gdy zrobiliśmy "zamianę" Kamila podeszła do Louisa i poszła gdzieś z nim. Kaśka urwała rozmowę z Harrym i pobiegła z nimi. Trochę dręczoną tą sytuacją przeprosiłam Liama i poszłam za nią.
Wbiegła do ciemnego korytarza. Za sobą usłyszałam kroki dlatego się zatrzymałam i schowałam za jakimiś mopami.
Magda
Zuzia, Louis, Kamila i Kasia gdzieś zniknęły. Zaczęłam się trochę martwić, powiedziałam Liamowi że widziałam jak wchodzili w korytarz przy małym barku. Chłopak się uśmiechną i powiedział że pójdzie zobaczyć o co chodzi.
Kasia
Wbiegłam za Louisem i Kamilą do jakiegoś korytarza, przebadałam wszystkie pokoje ale ich tam niebyło. Zrezygnowana zawróciłam lecz usłyszałam jakiś szelest. Dopiero się zoriętowałam że weszłam do korytarza tylko dla personelu. Szybko wróciłam się do wc w którym się zamknęłam.
Liam
Magda powiedziała mi że jej koleżanki weszły do korytarza tylko dla personelu, obiecałem jej że to zbadam. Po cichu wziąłem z barku identyfikator ochroniaża i wszedłem do korytarza. Kiedy tylko zapaliło się światło zobaczyłem Louisa i Kamilę wracających. Chyba zdziwił ich mój widok. Louis od razu póścił rękę dziewczyny a ona tylko się uśmiechnęła. Omineli mnie i poszli dalej. Przechodząc obok mopów usłyszałem kichnięcie.Odsłoniłem kilka mopów i zauważyłem Zuzię. Pomachała mi tylko i uśmiechnęła sie jak przyłapana na gorącym uczynku. Powiedziała że poszła za Kasią która poszła z Louisem i Kamilą. Wyciągnąłem ją i pokazałem którendy ma wrócić. Została ostatnia dziewczyna, Kasia.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rozdział 1 # 4
Zuzia
Kiedy dojechałyśmy na koncert z Julią, Kasią i Magdą, Kamila była już w Arenie. Zajęła nam miejsca. Była strasznie rozkojarzona, wszystko ją bawiło.
#godzinę później
Louis
-A teraz poproszę na scenę osobę dzięki której dotarłem na ten koncert! Kamila choć tu do nas!-zawołałem i zeskoczyłem ze sceny. Chwyciłem dziewczynę za rękę i wprowadziłem na scenę. Kamila płakała z radości więc ją przytuliłem i odprowadziłem na miejsce.
Kasia
To co zobaczyłam było dla mnie szokiem. Louis Tomlinson przytulił moją najlepszą przyjaciółkę. Poraz pierwszy w życiu zazdrościłam Kamili. ,,Dlatego wyjechała wcześniej, spotykała się z Louisem,, powtarzałam sobie i zaczęłam knuć intrygę jak by upokorzyć przed nim dziewczynę.
Kiedy dojechałyśmy na koncert z Julią, Kasią i Magdą, Kamila była już w Arenie. Zajęła nam miejsca. Była strasznie rozkojarzona, wszystko ją bawiło.
#godzinę później
Louis
-A teraz poproszę na scenę osobę dzięki której dotarłem na ten koncert! Kamila choć tu do nas!-zawołałem i zeskoczyłem ze sceny. Chwyciłem dziewczynę za rękę i wprowadziłem na scenę. Kamila płakała z radości więc ją przytuliłem i odprowadziłem na miejsce.
Kasia
To co zobaczyłam było dla mnie szokiem. Louis Tomlinson przytulił moją najlepszą przyjaciółkę. Poraz pierwszy w życiu zazdrościłam Kamili. ,,Dlatego wyjechała wcześniej, spotykała się z Louisem,, powtarzałam sobie i zaczęłam knuć intrygę jak by upokorzyć przed nim dziewczynę.
Rozdział 1 (kontynuacja części 3)
Kamila
Z lekką obawą przed Julią wskoczyłam do samochodu i odpaliłam go. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam że nic się nie stanię jak przyjadę na koncert pierwsza. Ruszyłam. Jechałam przez las gdzie natknęłam się na autostopowicza który zablokował mi drogę. Podbiegł do mojego okna.
-Hej! Podwieziesz mnie na koncert one direction- odpalił chłopak z okularami przeciwsłonecznymi i chystą na szyii.
-Masz broń-wystawiłam w jego stronę palec. Ten pokręcił głową i uniósł ręce.
-Okej-powiedziałam. Wskoczył do samochodu, zdją chustę i okulary. Zatkało mnie
-LOUIS TOMLINSON!-krzyknęłam z niedowiarzaniem
-Cii, proszę-powiedział. Trochę mnie to zdziwiło bo byliśmy w lesie i to sami. Opowiedziałam mu że właśnie tam jadę i że kocham one direction. Takim sposobem przegadałam całą drogę. Gdy już go wysadziłam podziękował mi i dał małą karteczkę. Rozwinełam ją a tam był jego nr telefonu.
Z lekką obawą przed Julią wskoczyłam do samochodu i odpaliłam go. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam że nic się nie stanię jak przyjadę na koncert pierwsza. Ruszyłam. Jechałam przez las gdzie natknęłam się na autostopowicza który zablokował mi drogę. Podbiegł do mojego okna.
-Hej! Podwieziesz mnie na koncert one direction- odpalił chłopak z okularami przeciwsłonecznymi i chystą na szyii.
-Masz broń-wystawiłam w jego stronę palec. Ten pokręcił głową i uniósł ręce.
-Okej-powiedziałam. Wskoczył do samochodu, zdją chustę i okulary. Zatkało mnie
-LOUIS TOMLINSON!-krzyknęłam z niedowiarzaniem
-Cii, proszę-powiedział. Trochę mnie to zdziwiło bo byliśmy w lesie i to sami. Opowiedziałam mu że właśnie tam jadę i że kocham one direction. Takim sposobem przegadałam całą drogę. Gdy już go wysadziłam podziękował mi i dał małą karteczkę. Rozwinełam ją a tam był jego nr telefonu.
Rozdział 1 (część 3)
Kamila
Usiadłam przy toaletce i z niedowiarzaniem przyglądałam się sobie w lustrze. Nagle błyskawicznie się oderwałam.
-A jednak się malujesz!-wykrzyknęła Zuzia z drugiego końca pokoju. Usiadłam jak zbity pies.
-Co mówiłam o wchodzeniu do mojego pokoju?-spytałam mierząc ją wzrokiem
-Tak wiem, NIE WCHODZIĆ!-podkreśliła ostatnie dwa słowa w zdaniu- Ja po szminkę, najlepiej różową, dasz-spytała
-Jasne-obkręciłam się na obrotowym krześle. Otworzyłam pierwszą lepszą szufladkę i rzuciłam jej szminkę.
Gdy już Zuzia wyszła głęboko westchnęłam i znów zaczęłam się przyglądać mojej twarzy. Dałam trochę pudru, oczy podkreśliłam jasną czarną kredką a usta zrobiłam na różnaną czerwień. Wstałam od toaletki i podeszłam do szafy, niemogłam znaleźć pasujących ubrań. W piżamie wyszłam z pokoju i przeszłam cicho przez korytarz. Weszłam do pokoju Juli i zabrałam sukienkę która leżała na łóżku. Przeskoczyłam schoody co dwa stopnie i wbiegłam do toalety. Ubrałam szybko sukienkę i wróciłam do pokoju. Poprawiłam włosy i wyszłam przed dom w poszukiwaniu mojego samochodu. Podeszłam do kremowego citroena 6.
Julka
Wyszłam z łazienki i podeszłam do łóżka na którym powinna leżeć moja sukienka. Nie było jej. Przymróżyłam oczy i przyjrzałam się uchylonym drzwiom. Westchnęłam i podeszłam do szafy, wziełam bardzo podobną sukienkę i przebrałam się.
Usiadłam przy toaletce i z niedowiarzaniem przyglądałam się sobie w lustrze. Nagle błyskawicznie się oderwałam.
-A jednak się malujesz!-wykrzyknęła Zuzia z drugiego końca pokoju. Usiadłam jak zbity pies.
-Co mówiłam o wchodzeniu do mojego pokoju?-spytałam mierząc ją wzrokiem
-Tak wiem, NIE WCHODZIĆ!-podkreśliła ostatnie dwa słowa w zdaniu- Ja po szminkę, najlepiej różową, dasz-spytała
-Jasne-obkręciłam się na obrotowym krześle. Otworzyłam pierwszą lepszą szufladkę i rzuciłam jej szminkę.
Gdy już Zuzia wyszła głęboko westchnęłam i znów zaczęłam się przyglądać mojej twarzy. Dałam trochę pudru, oczy podkreśliłam jasną czarną kredką a usta zrobiłam na różnaną czerwień. Wstałam od toaletki i podeszłam do szafy, niemogłam znaleźć pasujących ubrań. W piżamie wyszłam z pokoju i przeszłam cicho przez korytarz. Weszłam do pokoju Juli i zabrałam sukienkę która leżała na łóżku. Przeskoczyłam schoody co dwa stopnie i wbiegłam do toalety. Ubrałam szybko sukienkę i wróciłam do pokoju. Poprawiłam włosy i wyszłam przed dom w poszukiwaniu mojego samochodu. Podeszłam do kremowego citroena 6.
Julka
Wyszłam z łazienki i podeszłam do łóżka na którym powinna leżeć moja sukienka. Nie było jej. Przymróżyłam oczy i przyjrzałam się uchylonym drzwiom. Westchnęłam i podeszłam do szafy, wziełam bardzo podobną sukienkę i przebrałam się.
Rozdział 1 (część 2)
Jula
Z lekkim niedowierzaniem słuchałam całej historii. Pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do Kaśki, którą zaprosiłam z pretekstem że mamy dla niej niespodziankę. Tak było, kiedy dziewczyna pojawiła się w ogródku Zuzka zakryła jej oczy i powoli wprowadziła ją do środka gdzie stałam ja Kamila i Magda. Zuza uwolniła Kasię od chusty zakrywającej jej oczy. Podeszłam do niej i zza pleców wyciągnęłam ostatni bilet który nam został po podzieleniu między sobą. Ksia spojrzała najpierw na mnie, potem na Zuzię aż w końcu na Kamilę i Magdę. Padła mi na szyję mamrocząc coś. Tak samo uściskała następne dziewczyny.
Kasia
Musiałam wstać o 11:00 bo zadzwoniła do mnie Julka. Nawet się niespytała czy mam czas tylko krzyknęła do słuchawki : Zabieraj manatki i do mnie, mam niespodziankę. Takim sposobem zaprosiła mnie do siebie. Oczywiście jak weszłam do ogrodu zostałam napadnięta przez Zuzę. Chustą w czarną kratę zakryła mi oczy. Wprowadziła mnie do domu i odsłoniła powoli mi oczy. Stanęłam oko w oko z Julką która ręcę trzymała za plecami. Chwilę po tym zza pleców wyciągnęła bilet z wielkim napisem: ONE DIRECTION. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się jej na szyję, potem uściskałam następne dziewczyny.
Magda
Uścisk Kaśki był tak mocny że moja twarz stała się chwilowo czerwona a nogi ugięły mi się pod ciężarem naszych ciał. Puściła mnie i uśmiechnęła się szeroko.
-Dzięki, wielkie...-mamrotała przez łzy spływające jej po policzkach.
Z lekkim niedowierzaniem słuchałam całej historii. Pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do Kaśki, którą zaprosiłam z pretekstem że mamy dla niej niespodziankę. Tak było, kiedy dziewczyna pojawiła się w ogródku Zuzka zakryła jej oczy i powoli wprowadziła ją do środka gdzie stałam ja Kamila i Magda. Zuza uwolniła Kasię od chusty zakrywającej jej oczy. Podeszłam do niej i zza pleców wyciągnęłam ostatni bilet który nam został po podzieleniu między sobą. Ksia spojrzała najpierw na mnie, potem na Zuzię aż w końcu na Kamilę i Magdę. Padła mi na szyję mamrocząc coś. Tak samo uściskała następne dziewczyny.
Kasia
Musiałam wstać o 11:00 bo zadzwoniła do mnie Julka. Nawet się niespytała czy mam czas tylko krzyknęła do słuchawki : Zabieraj manatki i do mnie, mam niespodziankę. Takim sposobem zaprosiła mnie do siebie. Oczywiście jak weszłam do ogrodu zostałam napadnięta przez Zuzę. Chustą w czarną kratę zakryła mi oczy. Wprowadziła mnie do domu i odsłoniła powoli mi oczy. Stanęłam oko w oko z Julką która ręcę trzymała za plecami. Chwilę po tym zza pleców wyciągnęła bilet z wielkim napisem: ONE DIRECTION. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się jej na szyję, potem uściskałam następne dziewczyny.
Magda
Uścisk Kaśki był tak mocny że moja twarz stała się chwilowo czerwona a nogi ugięły mi się pod ciężarem naszych ciał. Puściła mnie i uśmiechnęła się szeroko.
-Dzięki, wielkie...-mamrotała przez łzy spływające jej po policzkach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)