Kamila
Z lekką obawą przed Julią wskoczyłam do samochodu i odpaliłam go. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam że nic się nie stanię jak przyjadę na koncert pierwsza. Ruszyłam. Jechałam przez las gdzie natknęłam się na autostopowicza który zablokował mi drogę. Podbiegł do mojego okna.
-Hej! Podwieziesz mnie na koncert one direction- odpalił chłopak z okularami przeciwsłonecznymi i chystą na szyii.
-Masz broń-wystawiłam w jego stronę palec. Ten pokręcił głową i uniósł ręce.
-Okej-powiedziałam. Wskoczył do samochodu, zdją chustę i okulary. Zatkało mnie
-LOUIS TOMLINSON!-krzyknęłam z niedowiarzaniem
-Cii, proszę-powiedział. Trochę mnie to zdziwiło bo byliśmy w lesie i to sami. Opowiedziałam mu że właśnie tam jadę i że kocham one direction. Takim sposobem przegadałam całą drogę. Gdy już go wysadziłam podziękował mi i dał małą karteczkę. Rozwinełam ją a tam był jego nr telefonu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz